Fast relationships

Zauważyłam niepokojacy trend.
Otóż ostatnimi czasy ludzie nauczyli się bagatelizować rangę kontaktu z drugim człowiekiem.
Wszystko jest łatwiejsze, szybsze,prostsze w zainicjowaniu no i bardzo powszechne.
To chyba sprawia, że obok fast foodu czy fast fashion pojawiło się fast relationship.
I nie mam tu na myśli przeoczenia wiadomości, która rzeczywiście może się zagubić w natłoku bodźców. Ani sporadycznego Alzheimera. Czy też nawet próby zerwania kontaktu z toksycznym znajomym, z którym po prostu nie mamy już ochoty więcej rozmawiać. 
Chodzi o celowe ignorowanie kontaktu bo się w danym momencie nie ma po prostu ochoty. O unikanie odpowiedzi z czystego lenistwa by po jakimś, dla danej osoby wygodnym czasie, ni z tego ni z owego zaproponować wspólne piwo.
Gdyby przenieść to zjawisko 20 lat wstecz ludzie podnosiliby słuchawki telefonów stacjonarnych i w zależności od kaprysu albo rozpoczynali ploteczki albo szli oglądać serial, zostawiając rozmówcę na linii kilka dni czy nierzadko tygodni.
A później dziwili się ze dla nich abonent jest niedostepny.
Nie rozumiem tego i zdecydowanie nie akceptuje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *